Jak sieć restauracji odzyskała zysk dzięki mądremu zarządzaniu kosztami zatrudnienia

W ogólnopolskiej sieci restauracji casual dining, działającej w dużych i średnich miastach, narastało poczucie frustracji. Lokale były pełne w weekendy, w tygodniu ruch był zmienny, a mimo to wynik finansowy na poziomie całej sieci pozostawał rozczarowujący. Właściciele mieli wrażenie, że „pieniądze uciekają przez kuchnię i salę”, ale nie potrafili dokładnie wskazać, gdzie. Kiedy analiza raportów finansowych pokazała, że koszty pracy przekroczyły 35% przychodu, stało się jasne, że bez uporządkowania tego obszaru sieć nie będzie w stanie się rozwijać. Wtedy do współpracy zaproszono zespół Radner, aby wprowadzić efektywne zarządzanie kosztami zatrudnienia w realiach gastronomii.

Na początku konsultanci poprosili o dane z POS, grafiki pracy, listy płac oraz informacje o strukturze zespołów w poszczególnych lokalach. Chcieli zobaczyć, jak wygląda relacja między sprzedażą a obsadą godzinową w różnych dniach i porach. Szybko okazało się, że w wielu restauracjach liczba osób na zmianie była ustalana „na wyczucie” menedżera, a nie na podstawie danych. W weekendy zdarzały się sytuacje, w których na sali było zbyt mało kelnerów, co obniżało jakość obsługi, a w spokojniejsze dni tygodnia personel bywał przewymiarowany. Ta rozbieżność była jednym z głównych źródeł niekontrolowanych kosztów.

Zespół Radner postanowił zacząć od stworzenia standardów obsady dla typowych profili lokali. Podzielono restauracje na kilka kategorii, uwzględniając wielkość, lokalizację i typ ruchu gości. Dla każdej kategorii opracowano modelowy grafik, oparty na danych sprzedażowych z ostatnich 12 miesięcy. Kluczowe było powiązanie liczby osób na zmianie z prognozowaną sprzedażą godzinową, a nie tylko z liczbą stolików. Dzięki temu menedżerowie otrzymali konkretne wytyczne, ile osób powinni zaplanować na kuchni i na sali przy określonym poziomie obrotu.

Jednocześnie zespół Radner przyjrzał się strukturze ról w lokalach. W wielu restauracjach funkcjonowały stanowiska, które w praktyce się przenikały, co prowadziło do niejasności i dublowania zadań. Przykładowo, część obowiązków barmana wykonywali kelnerzy, a część zadań pomocnika kucharza przejmowali kucharze liniowi. To powodowało chaos i utrudniało racjonalne planowanie obsady. W ramach projektu efektywnego zarządzania kosztami zatrudnienia uporządkowano zakresy obowiązków i zdefiniowano jasne profile stanowisk. Pozwoliło to lepiej dopasować liczbę osób do realnych potrzeb operacyjnych.

Kolejnym krokiem było przeanalizowanie systemu wynagrodzeń i premii. W sieci funkcjonowały różne modele premiowania, często wynegocjowane indywidualnie przez menedżerów lokali. Zespół Radner zauważył, że w części restauracji premie były powiązane głównie z obrotem, bez uwzględnienia kosztów pracy. W praktyce oznaczało to, że menedżer mógł zwiększać sprzedaż, jednocześnie nie kontrolując liczby godzin personelu, a i tak otrzymywał wysoką premię. Zaproponowano więc nowy model, w którym kluczowym wskaźnikiem stał się udział kosztów pracy w przychodzie. Premia menedżera była uzależniona zarówno od obrotu, jak i od utrzymania wskaźnika kosztów pracy w ustalonym przedziale.

Ważnym elementem projektu było zrozumienie sezonowości i specyfiki poszczególnych lokalizacji. Restauracje w centrach biurowych miały inny profil ruchu niż te w galeriach handlowych czy w strefach turystycznych. Zespół Radner przeanalizował dane sprzedażowe z podziałem na dni tygodnia i godziny, aby zidentyfikować powtarzalne wzorce. Na tej podstawie przygotowano rekomendacje dotyczące elastycznych form zatrudnienia, takich jak umowy zlecenia dla studentów czy współpraca z osobami dyspozycyjnymi głównie w weekendy. Celem było zbudowanie takiej struktury zespołu, która pozwoli reagować na zmienny ruch gości bez generowania nadmiernych kosztów stałych.

Istotnym wyzwaniem okazała się kwestia nadgodzin. W wielu lokalach nadgodziny były traktowane jako coś naturalnego, a nawet pożądane przez część pracowników, którzy w ten sposób zwiększali swoje zarobki. Zespół Radner przeanalizował jednak, jak nadgodziny wpływają na całkowity koszt pracy i rentowność lokalu. Okazało się, że w niektórych restauracjach nadgodziny stanowiły nawet 12-15% wszystkich przepracowanych godzin. Wprowadzono więc limity nadgodzin oraz procedury ich zatwierdzania, a także zachęcano menedżerów do lepszego planowania grafików, aby unikać sytuacji, w których nadgodziny stają się normą.

Równolegle zespół Radner zajął się tematem rotacji pracowników, która w gastronomii jest zjawiskiem powszechnym. Wysoka rotacja generowała dodatkowe koszty rekrutacji i szkoleń, a także obniżała jakość obsługi gości. Analiza pokazała, że w lokalach z najwyższą rotacją często panował chaos w grafikach, brakowało jasnych zasad przydzielania zmian i komunikacji z zespołem. W ramach projektu wprowadzono standardy planowania grafików z odpowiednim wyprzedzeniem oraz zasady sprawiedliwego rozkładu zmian weekendowych i wieczornych. To, w połączeniu z bardziej przejrzystym systemem premiowym, przyczyniło się do stopniowego spadku rotacji.

Kluczowym narzędziem stał się prosty wskaźnik: koszt pracy w przeliczeniu na 1 zł przychodu w danym lokalu. Zespół Radner zaprojektował raport, który prezentował ten wskaźnik tygodniowo i miesięcznie, z możliwością porównania między restauracjami. Menedżerowie zaczęli śledzić, jak zmiany w grafikach, liczbie osób na zmianie czy strukturze zespołu wpływają na ten parametr. Wprowadzenie takiej przejrzystości sprawiło, że rozmowy o kosztach pracy stały się konkretne i oparte na danych, a nie na ogólnych odczuciach.

Po kilku miesiącach od wdrożenia zmian zaczęły pojawiać się pierwsze wymierne efekty. Średni udział kosztów pracy w przychodzie spadł z 35% do 30%, przy zachowaniu, a w niektórych lokalach nawet poprawie jakości obsługi. Liczba nadgodzin zmniejszyła się o około 40%, a rotacja personelu spadła średnio o 15%. Co ważne, goście nie odczuli negatywnych skutków zmian - wręcz przeciwnie, w wielu lokalach poprawiła się szybkość obsługi, ponieważ grafiki były lepiej dopasowane do realnego ruchu.

Jednym z ciekawszych efektów projektu było wzmocnienie roli menedżerów lokali jako przedsiębiorczych liderów. Dzięki wsparciu zespołu Radner nauczyli się oni patrzeć na koszty pracy nie tylko jako na „konieczne zło”, ale jako na obszar, którym można świadomie zarządzać. Zaczęli eksperymentować z różnymi modelami obsady, testować nowe rozwiązania w zakresie podziału ról i godzin pracy, a następnie analizować, jak wpływa to na wskaźniki finansowe. Ta zmiana mentalności okazała się kluczowa dla trwałości efektów.

Wartością dodaną dla sieci restauracji było również to, że wypracowany model efektywnego zarządzania kosztami zatrudnienia stał się standardem wdrażanym w nowych lokalach. Dzięki temu każda nowa restauracja startowała z uporządkowaną strukturą zespołu, jasnymi zasadami planowania grafików i przejrzystym systemem premiowym. To znacząco skracało czas dochodzenia do rentowności i zmniejszało ryzyko popełniania tych samych błędów, które wcześniej pojawiały się w starszych lokalach.

Cały projekt pokazał, że w gastronomii, gdzie marże są często napięte, a koszty pracy stanowią jeden z największych składników kosztowych, świadome zarządzanie strukturą zatrudnienia może przesądzić o być albo nie być biznesu. Zespół Radner, łącząc analizę danych z rozumieniem realiów pracy w restauracjach, pomógł przekształcić chaotyczne działania w spójny system. Dla właścicieli sieci oznaczało to nie tylko poprawę wyniku finansowego, ale także większą przewidywalność i możliwość planowania dalszej ekspansji.

Ostatecznie właściciele sieci stwierdzili, że najważniejszym efektem współpracy jest to, iż koszty pracy przestały być dla nich „czarną skrzynką”. Dzięki wdrożeniu efektywnego zarządzania kosztami zatrudnienia wiedzą teraz, jak każda decyzja kadrowa przekłada się na wynik restauracji. To daje im poczucie kontroli i pozwala podejmować odważniejsze decyzje rozwojowe, mając solidne podstawy w postaci uporządkowanych i przewidywalnych kosztów zatrudnienia.

Inne studia przypadków

Jak obniżyć koszty kadr w produkcji

W dużym zakładzie produkcyjnym z branży przemysłowej, zatrudniającym ponad 600 osób na trzy zmiany, narastał problem rosnących kosztów pracy i malejącej marży. Dy...

Więcej +

Niższe koszty pracy w logistyce

W nowoczesnym centrum logistycznym obsługującym sieć sklepów detalicznych narastało poczucie, że firma pracuje coraz ciężej, ale zarabia coraz mniej. Magazyn dzia...

Więcej +

IT pod kontrolą kosztów zatrudnienia

Dynamicznie rosnąca firma IT, specjalizująca się w tworzeniu oprogramowania dl klientów zagranicznych, stanęła przed paradoksem sukcesu. Zespół rósł z kwartału na...

Więcej +